Do Rady Powiatu w Parczewie wpłynęła petycja dotycząca podjęcia uchwały wprowadzającej obowiązek nagrywania, transmisji i publicznego udostępniania nagrań z posiedzeń komisji Rady Powiatu w Parczewie.
Rajcy przypomnieli, że zgodnie z jednym z zapisów ustawy o samorządzie powiatowym działalność organów powiatu jest jawna. Jawność obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady powiatu i posiedzenia jej komisji oraz dostępu do dokumentów, w tym protokołów posiedzeń komisji.
- Jednocześnie jeden z zapisów ustawy nakłada obowiązek transmitowania i utrwalania obrazu i dźwięku z obrad rady powiatu oraz publicznego udostępniania nagrań. Ustawodawca nie ustanowił analogicznego obowiązku w odniesieniu do posiedzeń komisji. Nagrywanie i transmisja posiedzeń komisji nie stanowią zatem ustawowo wymaganego elementu realizacji zasady jawności - czytamy w uzasadnieniu.
Petycja została uznana za bezzasadną
Komisje pełnią funkcję pomocniczą wobec Rady Powiatu, a ich prace służą analizowaniu, opiniowaniu i przygotowywaniu spraw rozstrzyganych następnie przez Radę. Ostateczne rozstrzygnięcia należące do właściwości Rady zapadają na sesjach, których transmisja i utrwalanie są obowiązkowe z mocy ustawy.
Jednakże w wielu samorządach to na obrady komisji przenoszą się dyskusje i starcia pomiędzy radnymi, którzy nie chcą, żeby były pokazywane podczas obowiązkowych transmisji z sesji. No posiedzenie komisji można przyjść. O ile ktoś dysponuje czasem dokładnie w wyznaczonym terminie.
- W ocenie rady brak jest potrzeby nakładania na powiat dodatkowego, stałego obowiązku wykraczającego poza ustawowy standard jawności. Wprowadzenie postulowanego rozwiązania może ponadto powodować dodatkowe koszty związane z zapewnieniem urządzeń i obsługi transmisji, przechowywaniem nagrań, rozwiązaniami informatycznymi oraz ochroną danych osobowych i innych informacji prawnie chronionych - czytamy.
Radni przypominają, że zgodnie z jednym z zapisów ustawy o finansach publicznych wydatki publiczne powinny być dokonywane w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu celów.
- W ocenie rady nie wykazano, aby ponoszenie dodatkowych kosztów związanych z obowiązkową transmisją posiedzeń komisji było konieczne i stanowiło optymalny sposób zapewnienia jawności ich prac. Obowiązujące przepisy zapewniają mieszkańcom możliwość udziału w jawnych posiedzeniach komisji i dostęp do dokumentacji ich działalności, natomiast sesje Rady Powiatu są transmitowane, utrwalane i publicznie udostępniane. Mając na uwadze brak ustawowego obowiązku transmisji posiedzeń komisji, istniejące instrumenty jawności oraz możliwe dodatkowe koszty i obowiązki organizacyjne, Rada Powiatu uznała, że wprowadzenie postulowanego rozwiązania nie jest obecnie celowe - czytamy.
Sprawę skomentował „Jawny Parczew”
- Starosta broni się przed nagrywaniem komisji argumentem, że to „niecelowy wydatek”... Ciekawe, bo ten sam powiat bez mrugnięcia okiem zapłacił 8 241 zł za certyfikat „Lider Zaufania Mieszkańców” i „Złoty Laur w obsłudze mieszkańca” od prywatnej firmy z Krakowa (PR za publiczne). Statuetkę odebrano w Warszawie. A zaufanie - na fakturze. Skoro 8 tys. na plakietkę od prywatnej firmy jest wydatkiem celowym, to na jakiej podstawie kamera na jawnej komisji celowa już nie jest? Porównajmy, co jest naprawdę „celowe”: Plakietka - "laur zaufania" którego mieszkaniec nie sprawdzi, nie odtworzy i nie użyje. Symbol za publiczne pieniądze, który niczego nie zmienia. Nagranie komisji pokazuje, gdzie naprawdę rozkłada się budżet, drogi, szpital i skargi - tam, gdzie każdy mieszkaniec może sprawdzić, na co idą jego pieniądze, zanim temat wjedzie na sesję w wersji już wygładzonej. To są informacje o wydatkach, które dotyczą każdego z nas - czytamy w poście.
Autor bloga dodał, że „kamera na komisji to nie studio TVP - to może być jedna tania kamera, darmowy YouTube i protokolant, który i tak siedzi na sali”.
- Tak robią gminy Pawonków, Michałowice, Dęblin, a nawet Powiat Milicki. Sejm i Senat publikują komisje od lat. Rzecznik Praw Obywatelskich mówi wprost: nagrania komisji wzmacniają konstytucyjne prawo do informacji. Protokół z komisji to tylko skrót. Skrót nie pokazuje pytań, uników ani tego, kto naprawdę prowadzi temat, a kto milczy. A gdy komisja jest o 9 w dzień roboczy, „jawność” bez nagrania oznacza: masz prawo wejść, tylko najpierw weź urlop. Jeśli 8 tys. na laur jest „celowe”, a kamera na komisji nie - to nie jest oszczędność. To wybór, co mieszkańcy mogą zobaczyć - dodaje autor bloga.
Za uznaniem petycji za bezzasadną było ośmiu radnych koalicji, przeciwko - siedmiu radnych opozycji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.