Lany Poniedziałek, znany również jako Śmigus-dyngus, to jeden z tych dni w roku, kiedy dorosłym wypada biegać z pistoletami na wodę, a tradycja staje się idealną wymówką dla odrobiny szaleństwa.
Dwa w jednym: Śmigus vs Dyngus
Choć dziś używamy tych nazw zamiennie, dawniej oznaczały dwie różne tradycje:
Śmigus: Polegał na symbolicznym smaganiu wierzbowymi gałązkami po nogach i oblewaniu wodą – miało to „oczyścić” i przynieść zdrowie.
Dyngus: To był swoisty „wykup”. Można było uniknąć polania wodą, wręczając darczyńcy pisankę, kawałek ciasta lub inny smakołyk.
W dawnych wierzeniach woda miała moc życiodajną. Polanie panny wodą nie było złośliwością, lecz... komplementem. Oznaczało, że dziewczyna ma duże powodzenie i szybko wyjdzie za mąż. Panna, która wróciła do domu sucha, mogła czuć się wręcz obrażona brakiem zainteresowania ze strony kawalerów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.