Reklama

Reklama

Parczew: chcą śledztwa ws. burmistrza Pawła Kędrackiego. Chodzi o wybory kopertowe

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Pixabay

Parczew: chcą śledztwa ws. burmistrza Pawła Kędrackiego. Chodzi o wybory kopertowe - Zdjęcie główne

Zdjęcie ilustracyjne | foto Pixabay

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Informacje parczewskie Prowadzenia śledztwa ws. wydania przez burmistrza Parczewa spisu wyborców Poczcie Polskiej chce Watchdog Polska. Organizacja złożyła zażalenie na decyzję parczewskiej prokuratury, która odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie. Za kilka tygodni zajmie się nią radzyński sąd.

Reklama

Chodzi o wydarzenia, jakie rozegrały się wiosną 2020 roku, niedługo po wybuchu pandemii Covid19, kiedy większość Polaków bardzo bała się nowego wówczas wirusa. Pierwsza fala epidemii zbiegła się z planowaną pierwotnie na 10 maja 2020 r. pierwszą turą wyborów prezydenckich.

 

Pojawiły się liczne głosy mówiące o potrzebie przesunięcia wyborów, ale czasu na to nie było dużo. Pierwsza kadencja Andrzeja Dudy kończyła się bowiem 6 sierpnia 2020 roku, a tylko raz po 1990 roku wybory prezydenckie w Polsce udało się rozstrzygnąć w pierwszej turze, w dodatku po zakończeniu wyborów Sąd Najwyższy musi mieć jeszcze czas na rozpatrzenie protestów. W kwietniu nikt nie wiedział też, czy wraz z nadejściem lata lęk większości Polaków przed Covid19 zmaleje – ostatecznie zmalał.

 

Rządzący stanęli przed poważnym dylematem

 

W kwietniu do Sejmu wpłynął projekt ustawy o przeprowadzeniu wyborów jedynie w formie korespondencyjnej, a ustawa została przyjęta. Budziło to sprzeciw wśród polityków opozycji, którzy uważali, że przeprowadzenie wyborów w takiej formie nie spełniałoby demokratycznych standardów. 5 maja, czyli zaledwie 5 dni przed planowaną pierwszą turą Senat, gdzie większość ma opozycja, odrzucił uchwałę Sejmu. Ostatecznie wyborów korespondencyjnych nie przeprowadzono, a pierwsza tura odbyła się koniec czerwca.

 

Wydanie danych ze spisu

 

Zanim zapadła decyzja o rezygnacji z wyborów kopertowych prowadzone były już przygotowania do organizacji głosowania w takiej formule. Poczta Polska, która miała koordynować przedsięwzięcie, zwracała się do wójtów oraz burmistrzów z wnioskiem o wydanie danych ze spisów wyborców. Dane ze spisu wydał Poczcie Polskiej burmistrz Paweł Kędracki. Zdaniem Watchdog Polska, czyli organizacji pozarządowej burmistrz Parczewa, wydając Poczcie Polskiej dane wyborców, złamał prawo, a prawo złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

 

Sprawą zajmowali się śledczy z Parczewa, którzy odmówili wszczęcia śledztwa w tej sprawie. – Zawiadomienie dotyczyło przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych, nie stwierdziliśmy znamion czynu zabronionego, a zatem burmistrz nie popełnił, naszym zdaniem, przestępstwa – mówi Adam Hunek, szef parczewskiej prokuratury.

Jest zażalenie

Watchdog złożył w tej sprawie zażalenie, bo nie tylko na postanowienia sądu, ale też prokuratury, stronom przysługuje odwołanie. Sprawą zajmie się zatem Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim. – Została już zarejestrowana, posiedzenie w tej sprawie jest planowane na 27 lutego – mówi Magdalena Dobosz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Lublinie.

Burmistrz Paweł Kędracki, z którym rozmawialiśmy niedługo po Nowym Roku, nie chciał odnosić się do zarzutów podnoszonych przez Watchdog. – Nic nie wiem nt. wniesienia zażalenia (kiedy rozmawialiśmy, sprawa nie była jeszcze zarejestrowana - aut.), nie jestem również upoważniony do komentowania działań innych organów i instytucji. Wypowiadam się na temat tego, czym zajmuje się gmina obecnie, dlatego nie jestem w stanie odpowiedzieć na temat hipotetycznych zdarzeń – wyjaśnił nam 5 stycznia.

Przypomnijmy, że niedawno prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która chroni przed odpowiedzialnością karną samorządowców, którzy wydali Poczcie Polskiej dane ze spisu wyborców. Zakłada ona, że "nie wszczyna się postępowania o czyn popełniony w czasie obowiązywania stanu epidemii polegający na przekazaniu operatorowi pocztowemu spisu wyborców". Z kolei wszczęte już śledztwa należy umorzyć, a prawomocnych orzeczeń sądów – nie wykonywać. Zapisy spotkały się z krytyką ze strony części prawników.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy