Dramat rozegrał się na przełomie maja i czerwca 2021 roku. – Na terenie jednej z posesji przy ulicy Kościelnej znaleźliśmy zwłoki 60-letniego mężczyzny oraz jego 54-letniej małżonki, wyjaśniamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia – relacjonował Artur Łopacki z parczewskiej policji.
Okazało się, że nie żyje właściciel jednego z zakładów pogrzebowych i jego żona. To znana i szanowana w mieście rodzina. Od razu pojawiły się spekulacje, że przedsiębiorca mógł zabić żonę, a następnie popełnić samobójstwo. Ruszyło prokuratorskie śledztwo prowadzone w kierunku zabójstwa.
Sekcja zwłok wykazała, że w przypadku mężczyzny śmierć była spowodowana powieszeniem.
– Z kolei kobieta miała rany cięte szyi, rany cięte okolicy karku, rany kłuto-cięte na klatce piersiowej i w okolicach przepony. Przyczyną jej zgonu był krwotok spowodowany zadanymi obrażeniami, zwłaszcza tymi zlokalizowanymi na szyi – tłumaczyła Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Czekali na opinie biegłego
Postępowanie w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Parczewie. Było czasochłonne, śledczy długo czekali na wpłynięcie "kompleksowej opinii biegłego".
W 2022 roku śledczy podjęli decyzję.
– Postępowanie zostało przez nas umorzone z powodu śmierci sprawcy – powiedział nam Adam Hunek, szef Prokuratury Rejonowej w Parczewie.
Mówiąc prościej – zdaniem śledczych potwierdziła się hipoteza mówiąca o tym, że mężczyzna zabił żonę nożem, a potem popełnił samobójstwo przez powieszenie.
– Decyzja o umorzeniu śledztwa nie jednak prawomocna, bo uprawnione osoby mogą jeszcze złożyć od niej zażalenie – zaznaczył Hunek.
Drugie śledztwo
Szef parczewskiej prokuratury dodał, że do odrębnego postępowania włączona została sprawa samobójczej śmierci mężczyzny. Śledczy sprawdzali, czy ktoś pomagał mu w targnięciu się na własne życie.
– Musieliśmy wyłączyć ten wątek, bo w ramach jednego postępowania nie można być jednocześnie sprawcą przestępstwa i pokrzywdzonym, aczkolwiek prowadząc drugie śledztwo, opieraliśmy się na ustaleniach głównego. Z naszych ustaleń nie wynika, aby do samobójczej śmierci mężczyzny ktoś się przyczynił, dlatego również to postępowanie zostało umorzone – wyjaśnił Hunek.
Przypomnijmy, że mieszkańcy Parczewa nie mogli uwierzyć w to, co się stało.
– Jestem w takim szoku, że nie chcę się wypowiadać na ten temat. Najlepiej porozmawiać z rodziną – powiedziała nam na gorąco sprzedawczyni z jednego z okolicznych sklepów. – Nie mogłam dojść do siebie, więcej nie jestem w stanie powiedzieć – dodała jej koleżanka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.