Reklama

Reklama

Pielęgniarki z Parczewa protestowały w Warszawie. „Szpital nie wypłaca nam dodatków covidowych”

Opublikowano: 14 maja 2021 10:25
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje parczewskie Przeciwko niewypłaceniu dodatków covidowych potestowały w Warszawie parczewskie pielęgniarki. Dyrekcja parczewskiego szpitala tłumaczy, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Reklama

Dodatek covidowy to forma wynagrodzenia za pracę w trudnych warunkach związanych z epidemią koronawirusa. Dostają go co miesiąc "osoby wykonujące zawód medyczny, zatrudnione w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia covidowego wpisanych do wykazu", medycy ze Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych pracujący na izbach przyjęć czy w karetkach pogotowia ratunkowego.

W marcu pisaliśmy, że w ciągu kilku miesięcy parczewski szpital dostał 840 tysięcy złotych dodatku covidowego dla medyków. Pielęgniarki z parczewskiego szpitala, które są przedstawicielkami zawodów medycznych, teoretycznie powinny dostać dodatek.

Okazuje się, że w wielu miejscach dodatek covidowy nie jest wypłacany, a przepisy nie są do końca precyzyjne. Na przykład w Łukowie pieniądze zostały wypłacone dopiero po pół roku. Problem występuje też jest w Parczewie. - Szpital nie wypłaca dodatków covidowych dla pielęgniarek, które poza oddziałem covidowym udzielały świadczeń dla pacjentów zakażonych wirusem, np. w oddziale chirurgii i geriatrii – poskarżyła się jedna z naszych Czytelniczek.

Parczewskie pielęgniarki protestowały w minioną środę (12 maja) w Warszawie wraz z przedstawicielkami zawodów niemedycznych, np. salowych, które do tej pory prawa do dodatku nie miały.

Ryszard Kielar, który pełni obowiązki dyrektora parczewskiego szpitala tłumaczy, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. - Dodatki są wypłacane w różnej wysokości, ponieważ taką możliwość dają pisma ministra zdrowia, że to jest w gestii dyrektora. Pielęgniarki chciałyby, żeby każdy dostawał dodatek w jednakowej wysokości, niezależnie od tego, ile czasu pracuje na oddziale covidowym - wyjaśnił. Dodał, że osoby, które pracują na stałe na oddziale covidowym, dostają dodatek we właściwej wysokości (100 procent)".

Pielęgniarki poruszały też inne problemy i miały sporo zastrzeżeń do rządu. – Przez lata nawarstwiło się bardzo dużo problemów w zakresie: wynagrodzenia, warunków pracy czy norm zatrudnienia. Nasza sytuacja się bardzo pogorszyła, a Ministerstwo Zdrowia w ogóle nie ma dla nas żadnych rozwiązań, żadnych propozycji – powiedziała jedna z łukowskich pielęgniarek.

Więcej na ten temat będzie można przeczytać w papierowym wydaniu” Wspólnoty Parczewskiej”.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Raj na Ziemi

    Nie narzekajcie. Wg nowego ładu pisowskiego nakłady na służbę zdrowia mają wzrosnąć do 6 i 7 procent PKB w ciągu sześciu lat, natomiast liniowa składka zdrowotna wzrośnie do 9 procent. No nic tylko się cieszyć. Pomożecie? Pomożemy!

  • 4 miesiące temu | ocena +12 / -6

    Emeryt

    Pozamykali się w szpitalach jak zwierzęta w klatkach w zoo a teraz dodatków się im chce no czysty cyrk do pracy kochane do pracy