- Na wstępie każdy uczestnik otrzymał walentynkową zakładkę ręcznie robioną oraz "cukiereczka bez cukru", czyli cytat z miłością w tle przygotowany przez nas. Potem zakasaliśmy rękawy i do roboty. Trochę sceptycznie, trochę z niedowierzaniem i z wątpliwością, ale...z uśmiechem i dużą dawką dobrego humoru każdy podjął się wyzwania i spróbował stworzyć własny wyjątkowy, oryginalny obraz - relacjonują przedstawiciele biblioteki.
Walentynki to jeden z tych dni w roku, który budzi skrajne emocje – od radosnego planowania kolacji przy świecach, po lekkie przewracanie oczami na widok wszechobecnych pluszowych serc.
Niezależnie od tego, czy jesteś w zespole „romantyków”, czy wolisz świętować „Dzień Singla”, warto spojrzeć na to święto z nieco innej perspektywy.
Skąd to się wzięło?
Choć dziś kojarzą się głównie z komercją, korzenie Walentynek są zaskakująco... buntownicze.
-
Święty Walenty: Według legendy był biskupem, który potajemnie udzielał ślubów rzymskim legionistom. Ówczesny cesarz, Klaudiusz II, zakazał im małżeństw, wierząc, że najlepsi żołnierze to tacy, którzy nie mają rodzin. Walenty postawił miłość ponad prawo, za co zapłacił najwyższą cenę.
-
Luperkalia: Niektórzy historycy łączą 14 lutego z rzymskim świętem płodności, które było znacznie bardziej dzikie i chaotyczne niż dzisiejsze wysyłanie kartek.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.