reklama

Strata szpitala za półrocze to już ponad 6 mln zł. Wzrosła "satysfakcja pacjentów"

Opublikowano:
Autor:

Strata szpitala za półrocze to już ponad 6 mln zł. Wzrosła "satysfakcja pacjentów" - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay | Opis: zdjęcie ilustracyjne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje parczewskiePrognozy na kolejne lat są wzięte z powietrza. Finalnie może się okazać, że stracimy płynność finansową – przewidywał radny Adam Wróblewski w nawiązaniu do sytuacji finansowej parczewskiego szpitala. - Czy zdaje sobie pan sprawę, jakie straty ma szpital we Włodawie, jakie straty ma szpital w Lubartowie, Łukowie, Radzyniu? - ripostował wicestarosta Artur Jaszczuk.
reklama

Na niedawnej sesji Rady Powiatu rajcy dyskutowali o sytuacji parczewskiego szpitala. Radny Adam Wróblewski zapytał dyrektor Elżbietę Korszlę o wynik finansowy szpitala w pierwszym półroczu 2026 roku.

– Jest on integralnie związany z prognozą na 2026 rok, 2027 rok i 2028 rok, który znajduje się w raporcie. Mamy przewidywaną stratę (w skali roku – dop. aut.) na poziomie ponad 5 milionów, a okazuje się, że strata za pierwsze półrocze 2026 r. wynosi już ponad 6 mln zł. Jak pani widzi tę prognozę, kiedy już teraz mamy taką stratę? Jakie będzie zadłużenie za 2026 rok? To wszystko pociąga za sobą zobowiązania i będzie decydowało o latach przyszłych – zauważył Wróblewski.

Dyrektor Korszla powiedziała, że prognoza, która była przygotowywana w planie, została sporządzona w określonym momencie, kiedy nie dało się wszystkiego przewidzieć. – Faktycznie strata jest większa, ale NFZ nam nie zapłacił około 2 mln zł za świadczenia nielimitowane, czyli np. za pediatrię. W pierwszym kwartale mamy niezapłacone 230 tysięcy złotych za działalność poradni ginekologiczno-położniczej. Obowiązkiem NFZ jest sfinansowanie tych świadczeń – dodała dyrektor.

reklama

Dodała, że gdyby fundusz zapłacił za świadczenia nielimitowane w terminie, to od straty należałoby odjąć przychody w wysokości ponad 2 mln zł. – Nasze obliczenia w prognozie zakładały, że świadczenia nielimitowane będą płacone. Stąd wzięła się różnica – wyjaśniła dyrektor.

Odniosła się także do sytuacji szpitali powiatowych w Polsce. – Przepisy w tym roku zmieniają się z dnia na dzień, musimy dostosowywać naszą działalność. Przygotowujemy program naprawczy, aby wybrać jak najbardziej pozytywny scenariusz, ale otoczenie, w którym działamy, jest nieprzewidywalne – podkreśliła Korszla.

Radny Wróblewski obawia się, że szpital nie będzie wydolny finansowo i w końcu nie dostanie pożyczek na wydatki bieżące. – Każde wahnięcie o kilka milionów może nas poprowadzić do upadku, niedawno słyszałem o zamknięciu szpitala powiatowego. Moja obawa jest uzasadniona, nie ma powodów do śmiechu, są powody do obaw – powiedział Wróblewski.

reklama

Przytoczył scenę z filmu „co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”

– Dyrektor szpitala pytał kierownika, jaka jest sytuacja z realizacją planu finansowego. Usłyszał odpowiedź „dobrze”, na co zareagował „nie kłam”. Ostatecznie usłyszał odpowiedź: „kto to może wiedzieć, co się dzieje z naszym planem zakładowym”. Jesteśmy w bardzo ważnym momencie, bo jestem przerażony wynikiem finansowym za pierwsze półrocze 2026 r. Możemy nie doczekać zmian, które mają przyjść. Jeszcze trzy lata pan starosta stwierdzał, że możemy się zadłużać bez limitu, a następnie przyjdzie niewidzialna ręka i nam pomoże. Okazuje się, że wynik ekonomiczny jest najważniejszy. Nie ma możliwości, aby ktoś z zewnątrz sypnął pieniędzmi – ocenił radny.

Przypomniał, że w rocznym budżecie NFZ brakuje około 23 miliardów złotych na zaspokojenie potrzeb szpitali, a dziura może być jeszcze większa. – Jak mamy oczekiwać, że dostaniemy dodatkowe pieniądze na pokrycie zadłużenia? Musimy podejść z głęboką troską, zrobić wszystko, aby ten szpital funkcjonował – powiedział Wróblewski.

reklama

Zapytał dyrektor Korszli, czy po pierwszych sześciu miesiącach na stanowisku dyrektora nie powinna przeprowadzić audytu wewnętrznego. – Trzeba było szukać oszczędności, każdy popierałby audyt, który mógłby przynieść wymierne korzyści finansowe. Prognozy na kolejne lata są wzięte z powietrza. Finalnie może się okazać, że stracimy płynność finansową – prognozował Wróblewski.

Przytoczył też rzekome słowa starosty, że powiat może funkcjonować bez szpitala. – Myślę, że nie będzie Starostwa bez szpitala. Jestem pełen obaw. Nie dopuśćmy do sytuacji, kiedy ktoś przyjdzie i wykupi szpital za 10 proc. tego, co z takim wysiłkiem budowaliśmy przez lata – dodał radny.

Riposta wicestarosty

Wicestarosta Artur Jaszczuk ocenił, że Wróblewski nie słuchał odpowiedzi pani dyrektor. – Powiedziała, z czego wynikła wyższa strata, niż prognozowana w pierwszym półroczu. Pani dyrektor powiedziała, że w programie naprawczym są przygotowane rozwiązania. Poza tym nie można ogłosić upadłości szpitala, bo nie pozwala na to jeden z zapisów prawa upadłościowego. Słuchając pana wypowiedzi, uważam, że pan nadaje się na stanowisko dyrektora, bo na wszystko ma pan rozwiązania, a finalnie szuka pan dziury w całym – powiedział Jaszczuk.

reklama

Zapytał Wróblewskiego, czy zdaje sobie sprawę, jakie straty ma szpital we Włodawie, jakie straty ma szpital w Lubartowie, Łukowie, Radzyniu. – Pan mówi, jakby Parczew był wyrwany z kontekstu. Niech pan uważnie słucha, co mówi pani dyrektor – powiedział Jaszczuk.

Wróblewski powiedział, że skupia się na parczewskim szpitalu, bo tutaj mieszka i reprezentuje mieszkańców powiatu parczewskiego. – Patrzenie na inne szpitale to nie jest sposób na wytłumaczenie takiej, a nie innej sytuacji – powiedział Wróblewski.

- Swego czasu porównywał pan szpital w Parczewie do szpitala w Radzyniu - przypomniał Jaszczuk.

Dyrektor Korszla powiedziała, że jej i wszystkim pracownikom bardzo zależy na parczewskim szpitalu. – Sytuacja jest bardzo trudna, robimy wszystko, aby zachować dostępność i jakość udzielanych świadczeń. Chcemy też realizować przepisy. Codziennie rano, idąc do pracy, też się niepokoję. Potrzebujemy wsparcia i liczymy na to, że cała analiza dokonana przez fachowców zostanie wzięta pod uwagę przez radnych – dodała Korszla.

Przyznała, że na pewne kwestie ma wpływ, ale są zdarzenia od niej niezależne. Szukała pozytywów. – Wykorzystanie łóżek w 2025 roku, kiedy zastałam szpital, wynosiło 68 proc., teraz wynosi 74 proc. Koszt osobo-dnia spadł, ankieta satysfakcja pacjentów w porównaniu do 2024 roku wzrosła od 74 do 86 proc. - wyliczała.

Strata rok do roku zmalała

Dyrektor Elżbieta Korszla przedstawiła niedawno raport o sytuacji ekonomiczno-finansowej parczewskiego szpitala.

Najważniejszą informacją w bilansie za 2025 rok jest kwota straty netto. Wyniosła ona 8 409 043 zł. Choć suma ta na pierwszy rzut oka budzi duży niepokój, w porównaniu z rokiem 2024 stanowi poprawę o ponad 1,41 mln zł (spadek straty o 14,39 proc.). Rok wcześniej placówka zamknęła bowiem rok z jeszcze głębszą wyrwą budżetową, sięgającą niemal 9,82 mln zł.

 Niestety szybko rosło zadłużenie. Zobowiązania ogółem SPZOZ w Parczewie zwiększyły się w ciągu roku aż o 52,31 proc., osiągając kwotę 33 630 846 zł (wobec 22,08 mln zł w 2024 roku). Szczególnie gwałtownie urosły zobowiązania długoterminowe – z 1,71 mln zł do niemal 13,68 mln zł, co było bezpośrednią konsekwencją zaciągania pożyczek na sfinansowanie bieżącej działalności oraz niezbędnych wkładów własnych do inwestycji. Z drugiej strony pozytywnym akcentem jest spadek zobowiązań krótkoterminowych z tytułu dostaw towarów i usług z 10,01 mln zł do 6,39 mln zł.

W 2025 roku szpital w Parczewie wygenerował 92 970 370 zł przychodów ogółem (wzrost o 14,39 proc. r/r). Głównym źródłem utrzymania pozostaje kontrakt z NFZ, z którego wpłynęło 85,73 mln zł. Zwiększyły się również przychody z Ministerstwa Zdrowia na wynagrodzenia dla rezydentów (ponad 909 tys. zł) oraz z działalności gospodarczej i komercyjnej.

 Największą pozycją w budżecie są koszty osobowe, które pochłonęły 79 864 891 zł. Na tę sumę złożyły się m.in. wynagrodzenia z tytułu umów o pracę i zleceń (46,08 mln zł) oraz kontrakty lekarskie i pielęgniarskie (22,81 mln zł).

Warto zauważyć pozytywny trend: udział kosztów osobowych w przychodach ogółem spadł z 91,23 proc. w 2024 roku do 85,90 proc. w roku 2025. Pokazuje to próby kontroli dynamiki płac, choć ustawowe podwyżki dla personelu medycznego uniemożliwiają drastyczne cięcia. Drastycznie wzrosły natomiast koszty finansowe – skoczyły z 453 tys. zł do ponad 1,44 mln zł, co wynika z obsługi rosnącego zadłużenia.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo