W ubiegłym tygodniu dotarła do redakcji informacja, że nauczyciele z gminy Dębowa Kłoda nie dostali pieniędzy za godziny nadliczbowe. Każdy z nich otrzymał jedynie wynagrodzenie za podstawowe pensum. Zdaniem czytelnika, który nas o tym poinformował, jest to nie fair, zważywszy na fakt, że nauczyciele podczas zajęć korzystali z własnego prądu i internetu.
Grażyna Lamczyk, wójt gminy Dębowa Kłoda - Ustosunkuję się do tego. Nie wiem, jaką kwotę udało się gminie zaoszczędzić |
Nie wiedzą, bo pani na urlopie
Zapytaliśmy Grażynę Lamczyk o powód oraz o to, ile gmina zaoszczędziła na godzinach nadliczbowych nauczycieli. Wójt zapewniła, że sprawdzi i odpowie. Po dwóch godzinach oddzwoniła pracownica urzędu, mówiąc, że wójt poprosiła ją o przekazanie nam stosownych informacji. Kobieta tłumaczyła jednocześnie, że koleżanka odpowiedzialna za płace jest na urlopie do 23 czerwca. Potwierdziła natomiast, że nadgodziny nie były nauczycielom wypłacone i obiecała, że przekaże redakcji informację, czy kwota oszczędności z tego tytułu może być ustalona i przekazana. Wójt Grażyna Lamczyk napisała do redakcji w ubiegły piątek, że kwoty oszczędności nie udało jej się ustalić.
W Parczewie, Sosnowicy i Jabłoniu płacą za nadliczbówki
Stanisław Chojak, kierownik parczewskiego gminnego referatu oświaty potwierdził "Wspólnocie", że nauczyciele prowadzący zdalne zajęcia dydaktyczne mają płacone wynagrodzenie zgodnie z ilością przepracowanych godzin. Wyjątkiem, nie tylko w parczewskich szkołach, są pracownicy bibliotek lub świetlic, których fizycznie nie ma w placówce szkolnej. Anna Obel-Szurek, sekretarz gminy Sosnowica jest zdania, że zdalne nauczanie jest bardziej wymagające od tradycyjnego, bo oprócz sprawnej organizacji pracy, nauczyciele muszą składać do dyrektora każdego tygodnia sprawozdanie z wykonanej pracy. Sekretarz gminy Jabłoń Piotr Denejko uważa, że za każdą godzinę wykonanej pracy należy się wynagrodzenie i dlatego gmina płaci swoim nauczycielom z nadgodziny.
Wiesława Tazbir, prezes powiatowego oddziału ZNP Prawnicy pomogą nauczycielom – Ta sprawa nadaje się do Sądu Pracy. My mamy prawników, którzy chętnie doradzą i poprowadzą sprawy nauczycieli chętnych do odzyskania należnych im pieniędzy za pracę. | Piotr Denejko, sekretarz gminy Jabłoń Za pracę należy się zapłata – U nas jest tak samo jak w Parczewie. Gmina płaci nauczycielom za godziny ponadwymiarowe. To wynika z arkusza organizacyjnego. To, że praca nauczyciela się zmieniła, to nie znaczy, że nie są realizowane te godziny, w związku z tym są te godziny ponadwymiarowe, za które moim zdaniem należy się zapłata | Artur Becher, dyrektor ZPO w Podedwórzu Niewielka skala – My dostosowaliśmy plan zajęć do ministerialnej siatki, bo taka możliwość była i tam nie były płacone godziny nadliczbowe. Niektórzy nauczyciele nie byliby ich nawet w stanie wypracować, bo jeśli taka osoba miała świetlicę, to nie było takiej możliwości. Pozostali też nie mieli za godziny nadliczbowe na tym etapie płacone, ale skala u nas była niewielka, bo byłoby trzech, w porywach czterech nauczycieli. Ja ustaliłem mniejszą siatkę godzin, bo zdawałem sobie sprawę, że ta sytuacja może dłużej potrwać i starałem się to racjonalizować |
Stanisław Chojak, kierownik Referatu Oświaty parczewskiej gminy Nauczyciele dydaktyczni mieli płacone nadliczbówki – Nauczyciele przedmiotów, którzy uczyli na przykład j. polskiego lub matematyki, mieli płacone nadgodziny, tak, jakby pracowali w szkole. Natomiast nauczyciele, którzy mieli świetlice lub biblioteki, czyli ci, którzy zajęć dydaktycznych bezpośrednio nie prowadzili, albo na przykład matematyk, który miał dodatkowo dwie godziny pensum w bibliotece, wtedy tych godzin dodatkowych nie miał. Wszyscy nauczyciele, którzy mieli zajęcia dydaktyczne, mieli płacone nadliczbówki. | Anna Obel-Szurek, sekretarz gminy Sosnowica Praca zdalna jest cięższa – Potwierdzam, że wypłacamy nauczycielom za godziny ponadwymiarowe i jest to zgodna z wytycznymi ministerialnymi. Ja wiem, że nie wszystkie gminy się do tego stosują, ale są to normalne zajęcia wynikające z siatki godzin. Poza tym nasi nauczyciele składają co tydzień do dyrektora sprawozdanie ze zdalnego nauczania i szczerze mówiąc, to jest cięższa praca niż nauczanie tradycyjne i dużo więcej czasu nauczyciele na to poświęcają |