Różański: Przede mną duża misja

sport Znamy następcę Andrzeja Kopińskiego. Nowym szkoleniowcem parczewian został Robert Różański. 48-latek ostatnio prowadził łukowskie Orlęta w IV lidze.

Mateusz Połynka

Opublikowano: 18 listopada 2020 10:24 | Aktualizacja: 18 listopada 2020 12:51

ROZMOWA Z Robertem Różańskim, nowym trenerem Victorii Parczew

Przede mną duża misja

Skąd pomysł na prowadzenie Victorii?

- Zadzwonił do mnie jeden z ludzi, którzy bardzo dobrze znają lokalny rynek z propozycją objęcia zespołu. Chwilę później rozmawiałem już z panią prezes. Dostałem dwa dni do namysłu i postanowiłem się zdecydować. 

Jesienią zrezygnowałeś z pracy w Orlętach Łuków...

- Miałem dość pewnych rzeczy. Przyszedł moment, że trzeba było podjąć taką decyzję.

Mówiłeś, że chcesz odpocząć...

- Tak, ale wiadomo, że ciągnie do piłki. Chwilę później dostałem propozycję od tego samego człowieka z klubu czwartoligowego w naszym województwie. Odmówiłem, ale wiedziałem, że prędzej czy później wrócę na ławkę. Piłka nożna jest moim życiem i bez niej nie potrafiłbym funkcjonować. Od stycznia będę odpowiadał za Victorię.

Jeszcze nigdy nie prowadziłeś klubu na tak niskim poziomie rozgrywkowym...

- To prawda, ale zanim podjąłem decyzję, zdążyłem się zorientować w terenie. W Victorii są perspektywy. Jestem zaskoczony, że przez tyle lat drużyna nie potrafi wywalczyć awansu do Klasy Okręgowej. Klub i miasto zasługuje, by grać w wyższej klasie rozgrywkowej. Pamiętam jeszcze czwartoligowe czasy w Parczewie.

W tym roku będzie o to szalenie ciężko...

- Dokładnie. Strata jest bardzo duża do lidera, a w dodatku pamiętajmy, że runda wiosenna, o ile się odbędzie, będzie bardzo krótka. To zaledwie dziesięć spotkań. Wierzę, że w najbliższych miesiącach zrobimy progres jako zawodnicy, a zarazem drużyna. Przygotujemy się, by zaatakować Klasę Okręgową w nowych rozgrywkach.

Trener Wisły Puławy - Mariusz Pawlak ostatnio powiedział mi takie zdanie, że warto zrobić krok w tył, by podjąć się pracy w miejscu z perspektywami...

- Zgodzę się z tym stwierdzeniem. Nie jest dla mnie żadną ujmą pracować w Klasie A. Przede mną duża misja. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że zaangażuję się w pracę z zespołem. W tym sezonie awans jest niemal wykluczony, ale mam nadzieję, że uda się w następnych rozgrywkach. Wprawdzie związałem się z Victorią półroczną umową, ale niewykluczone, że nasza współpraca będzie długofalowa.

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 12 dni temu | ocena +1 / -0

    Sport nie jest najważniejszy, sązęczy ważniejsze np pieniądze za las

    Tego klubu powinno już nie być, dałbym sobie spokój na ich miejscu.

  • 13 dni temu | ocena +0 / -0

    Artix

    Dlaczego wina Smolińskiego??

  • 14 dni temu | ocena +0 / -0

    Do kibic

    Czemu tak uważasz

  • 14 dni temu | ocena +1 / -0

    Kibic

    Tu gdzie jest teraz Viktoria to wina Zbyszka Smolinskiego